Ina Sobala to córka bardzo lubianej polskiej aktorki. Jest to Małgorzata Pieńkowska, która od ponad 20 lat występuje w serialu M jak miłość jako Marysia. To dziennikarz Jacek Sobala. M Małgorzata Pieńkowska w Tańcu z Gwiazdami w Telewizji Polsat. Partnerem Małgorzaty był Stefano Tarrazino. Odcinek 5. Małgorzata i Stefano nie mają sobie równych na parkiecie! Przygotowania uczestników "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" obejrzycie od poniedziałku d Małgorzata Pieńkowska z córką Iną Sobalą opowiedziały nam o tym, jak wygląda ich relacja. Czy choroba aktorki jakoś ją zmieniła?#MałgorzataPieńkowskaSocial M Małgorzata Pieńkowska (50 l.) spotkała się ze swoją córką w jednej z warszawskich restauracji – podaje afterparty.pl. Inka Sobala (24 l.) od roku studiuje aktorstwo na PWST we Wrocławiu Małgorzata » Pieńkowska, grała Aldonę w ”Pensjonacie pod Różą” Małgorzata » Pieńkowska, polska aktorka filmowa i teatralna. Małgorzata » Pieńkowska, żona Jacka Sobala. Małgorzata » Potocka, była żona Józefa Robakowskiego. Małgorzata » Potocka, dyrektor artystyczna Szkoły Filmowej i Telewizyjnej ”On Air” . Małgorzata Pieńkowska to jedna z najbardziej znanych aktorek serialowych w Polsce. Od lat można zobaczyć ją między innymi w hicie TVP 2, którym bez wątpienia jest "M jak miłość". Wciela się tam w postać Marii Rogowskiej, która wychowała dwóch synów Piotra i Pawła (w tych rolach odpowiednio: Marcin i Rafał Mroczkowie). Córka Małgorzaty Pieńkowskiej zagra w serialu "M jak miłość" Już niedługo w serialu pojawi się także zupełnie nowa osoba. Jak podał magazyn Tele Tydzień, będzie to Ina Sobala, córka Małgorzaty Pieńkowskiej. Wcieli się w postać Agnieszki, córki Teresy (w tej roli Joanna Sydor). Ina Sobala jest nie tylko córką Małgorzaty Pieńkowskiej, ale także studentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Od lat prowadzi swój profil na Instagramie, gdzie chwali się fotografiami. Jak wygląda Ina Sobala? Zobaczcie jej zdjęcie poniżej. Zobacz też: Małgorzata Pieńkowska i jej córka Ina Sobala mają między sobą niesamowitą więź. Łączą ich nie tylko więzy krwi, ale i temperament, podobne spojrzenie na świat i bezgraniczne zaufanie. "To jest dar od losu" - wyznaje Małgorzata. Małgorzata Pieńkowska poznała swojego przyszłego męża Jacka Sobalę w szkole aktorskiej. Później ich drogi zawodowe rozeszły się, ponieważ Jacek swoją przyszłość zawodową widział w dziennikarstwie radiowym. Ina także poznała swojego partnera Kamila Szeptyckiego w szkole aktorskiej we Wrocławiu. Czy podobne zainteresowania i młodzieńcza miłość to recepta na szczęśliwy związek? Gdy Ina była nastolatką, mama zmagała się z chorobą nowotworową, a niedługo potem z rozstaniem rodziców. Szczęśliwie Małgorzata pokonała chorobę, ale nie lubi o tym mówić i wracać wspomnieniami do tego traumatycznego okresu. Na pytanie Krzysztofa o związki, Małgorzata odpowiada, że woli nie mówić, bo ilekroć powiedziała o nich publicznie, to zaraz się kończył. Aby dowiedzieć się jak wygląda relacja matka-córka, zapraszamy do obejrzenia wyjątkowej rozmowy w programie "Demakijaż" w Polsat Cafe. Poprzednie odcinki można również oglądać w dowolnej chwili w Polsat GO! Fot. ONSCórka Małgorzaty Pieńkowskiej i dziennikarza Jacka Sobali – Inka Sobala, już wybrała studia w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej. Jednak teraz zmieniła zdanie i zamierza studiować aktorstwo wbrew woli mamy. Od września Inka będzie studentką wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkoły początku Małgorzata nie chciała, żeby córka poszła w jej ślady.– Nie pozwalałam jej oglądać Teatrów Telewizji, w których grałam. Nie mówiłam o nagrodach. Nie chciałam, żeby przewróciło się jej w głowie – wyznaje potem zmieniła zdanie i nawet zabierała córkę na plan serialu „M jak Miłość”. Czy to pod wpływem tych wizyt Inka zdecydowała, że zostanie aktorką? Prawdopodobnie i córka są bardzo ze sobą zżyte. Kiedy Małgorzata 10 lat temu zachorowała na raka Inka nie odstępowała matki na krok. Potem w czasie rozwodu z ojcem Inki także się wspierały. Nic tylko pozazdrościć im takiej czytane dziśMoże Cię zainteresować [{"id":6,"name":"actors","above5p":true,"career":{"name":"aktor"},"ranking":{"name":"Ról aktorskich","link":"#unkown-link--personRolesAjax--","url":"/ranking/person/actors/male"},"rating":{"count":10,"rate":6,"desc":"ocen","profession":"gry aktorskiej"}},{"id":22,"name":"guest","above5p":true,"career":{"name":"gościnnie"},"ranking":{"name":"Występów gościnnych","link":"#unkown-link--personRolesAjax--","url":"/ranking/person/guest"},"rating":{"count":5,"rate": aktorskiej"}}]6,010 ocen gry aktorskiej Milicjant aresztujący "Tulipana" przed parkiem1 odcinek, (1987) Lutek Purowski, syn GrzegorzaZmień kryteria filtrowania żona Małgorzata Pieńkowska (1991 - 2005, rozwód), córka Inka ( ur. 1991) W 1984 roku ukończył warszawską latach 90-tych zrezygnował z aktorstwa na rzecz dziennikarstwa politycznego. Głośno mówię NIEEEE. Nie dla politycznych błaznów i życiowych nieudaczników w Polskim Radiu. zbierzmy sie na mysliwieckiej i wywalmy tego idiote Prosze nawet zona miala dosc tego cymbała;] kobiety nie potrafi przy boku zatrzymac a bierze sie za kierowanie radiem, widac wszystko co w zyciu pan S. robi to z marnymi wynikami... czy to ten co na rozwalil ukochane radio ? Matka i córka. Te same geny, zawód, poczucie humoru i spojrzenie na świat. Tylko kolor oczu inny. Małgorzata Pieńkowska i Ina Sobala w pierwszej wspólnej rozmowie opowiadają Beacie Nowickiej o tym, że wszystko, co w życiu najlepsze, można wypracować (nawet córkę), i o aktorstwie, które przypomina… bieg na dwa tysiące metrów. Małgorzata Pieńkowska i Ina Sobala w wywiadzie VIVY! Łączy je wspólna pasja Ina: Bardzo realny. Mam to szczęście, które teraz doceniam, że mama nigdy nie robiła z tego zawodu centrum świata. Nie stawiała go na piedestale. To dar. Po latach dowiedziałam się, że osoby, które nas odwiedzały, to byli słynni reżyserzy i wielcy aktorzy. Dla mnie byli normalnymi ludźmi. Nikt się u nas nie ekscytował aktorstwem, graniem, premierami, nagrodami. Dopiero po studiach teatralnych uświadomiłam mamie, że na stronie Film Polski nie ma połowy nagród, które dostała, bo tego nie dopilnowała. Małgorzata: Uprawiamy ulotny zawód. Kiedyś mnie spytano, czym jest aktorstwo, odpowiedziałam, że to bieg na dwa tysiące metrów. Jest linia startu, stoję tam ja, a obok mnie kolega aktor, a za nim, dajmy na to, wybitna polska aktorka. Pytam: „Ale co ty tutaj robisz, przecież to jest bieg dla kobiet?!”. A on na to: „Pilnuj siebie”. Patrzę, a po lewej stronie stoi 15-latka. Mówię: „Przepraszam, ta młoda śliczna dziewczyna też z nami startuje?!”. Ona zaś odpowiada: „Ja też biorę udział w tej produkcji ”. Potem jest start i bieg. Tych biegów jest tyle, ile masz wyzwań w zawodzie. Zawsze zaczynasz od zera. Jesteś tak dobra, jak twój ostatni projekt. Nikt nie patrzy na całość twoich dokonań. Podobnie jak w życiu. Małgorzata Pieńkowska o popularności: „Po M jak miłość nagle poznałam inne uroki tego zawodu” Od dzieciństwa byłaś w tym świecie zanurzona, ale trochę się przed nim broniłaś. Najpierw skończyłaś dziennikarstwo. Ina: W naszym domu często gościli znajomi mamy, aktorzy teatralni, którzy mieli piękną dykcję, cudny sposób mówienia, byli oczytani, opowiadali historie naszpikowane różnymi cytatami. Wydawali się niesamowici, zwłaszcza w oczach dziecka. Byłam przekonana, że aktorstwo jest zarezerwowane dla indywidualności. Na szczęście, będąc już starszą osobą, dowiedziałam się, że to jest zawód dostępny dla wszystkich (śmiech). Dziwiłam się, że można nie czytać. Idziesz do szkoły teatralnej i nie interesuje cię Szekspir?! Potem zrozumiałam, że są różne motywacje do uprawiania tego zawodu. Jak ktoś ma inną, wcale nie znaczy, że ma gorszą. Małgorzata: Pamiętam moment, kiedy Inka powiedziała, że chce zdawać do szkoły teatralnej. Uznałam, że mam bardzo odważną córkę. Inka świetnie pisze, do dziś mam jej znakomite wierszyki. Potrafiła na zamówienie napisać trzynastozgłoskowca, byłam pewna, że pójdzie w stronę dziennikarstwa, pisania. Miałam wrażenie, że wszystko było idealnie dopasowane, i nagle jak z pudełka wyskoczyła na sprężynie idea „chcę być aktorką”. Nigdy wcześniej mi o tym nie mówiła. Pierwsza myśl: Ojej, Inka nie była dzieckiem mówiącym wierszyki na zawołanie! Ina: O, przepraszam! W podstawówce wzięłam udział w konkursie recytatorskim i wygrałam. „Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akcji…”, sama mnie przygotowywałaś. Małgorzata: „Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji”. To prawda. Pamiętam też, jak w gimnazjum zagrałaś w „Królu Ubu”, przyszedł do mnie nauczyciel fizyki i powiedział: „To jest zdolna dziewczyna, będzie świetną aktorką”. Pomyślałam: Co on plecie?!, bo rodzice aktorzy są bardzo krytyczni, niestety. Zobacz też: Anna Lewandowska: „Czasami naszym największym wrogiem jesteśmy my same, nasze ambicje i perfekcjonizm” Fot. Marlena Bielinska/Move Picture Dlaczego nigdy wcześniej nie mówiłaś o tym mamie? Małgorzata: Może wtedy posłałabym cię na śpiew, balet, taniec, a tak to grałaś w tenisa. No właśnie, dlaczego nigdy wcześniej nie mówiłaś mi o tym?! Ina: Nie zrobiłaś mi aparatu na zęby, to ci do dzisiaj wypominam. Teraz będę musiała wydać grube pieniądze… Małgorzata: Stwierdziłam, że masz tak śliczne zęby, że nie muszą być proste pod linijkę. Ja nie miałam aparatu, moja mama nie miała aparatu, moja babcia również nie (śmiech). Co ja wygaduję… Ina: (śmiech) Nie wiem, czemu nie mówiłam. Może chodziło o to, że mama zawsze zostawiała mi dużą przestrzeń. Chciała, żebym sama wybrała własną drogę. Żebym nie czuła się zobowiązana, że muszę coś udowodnić. Poza tym długo nie wierzyłam, że jestem dość dobra. Ale to jest korzystny punkt wyjścia, bo dzięki temu teraz mogę się z tym mierzyć. Całe życie miałam przed oczami ciężką pracę, którą mama wkładała w ten zawód. Nie chodziłam z nią na premiery, tylko widziałam, jak zamknięta w toalecie uczy się tekstu, bo tam w naszym dwupokojowym mieszkaniu miała największy spokój. Idealna lekcja poglądowa. Ina: To prawda. Sama do 14. roku życia głównie uprawiałam sport, co pochłaniało 100 procent mojego czasu. Nie miałam aspiracji teatralnych, ponieważ byłam zajęta sportem. To znaczy miałam, tylko w moim harmonogramie nie było czasu na taniec czy zajęcia teatralne. Grałam w tenisa i jeździłam na turnieje. Tym żyłam. Pamiętam moment, kiedy zrezygnowałam ze sportowego gimnazjum i poszłam do zwykłego, gdzie nie wstawało się rano, żeby gnać na basen, potem na trening i dopiero do szkoły. Któregoś dnia moja koleżanka Ania pokazała mi Zarę na Marszałkowskiej. Przeżyłam szok, bo wcześniej w ogóle nie zapuszczałam się do centrum. Mama powiedziała, że wszystko miałam w życiu poukładane. Owszem, ale w pewnym momencie zrozumiałam, że nic nie zbuduję, jeśli najpierw nie spróbuję zrealizować swojego marzenia. [...] Myślicie, że ten zawód jest okrutny dla kobiet? Małgorzata: Tak. Inka jeszcze tego nie może wiedzieć, bo jest młodziutka, śliczna i zdolna. Ina: Nieprawda, już wiem. Myślę, że to jest damski zawód w tym sensie, że jesteś w nim non stop wystawiany „na pokaz”: oceniany, recenzowany, opiniowany, krytykowany. My, dziewczyny, doświadczamy tego od małego. Chłopcy mogą mieć krzywe zęby, grube uda, brudną koszulę. My nie. Jak zajdziesz w ciążę, znikasz, jeśli o siebie nie zawalczysz. Poza tym nasz termin „przydatności do spożycia” szybciej się kończy. To jest okrutne. Przed czym chciałaś obronić córkę? Małgorzata: Przed światem. Przed zawodem, rozczarowaniem. Chciałam, żeby była samodzielna, niezależna, żeby wiedziała, że może na siebie liczyć. Wtedy trudniej będzie ją skrzywdzić. A jednocześnie bardzo chciałam, żeby wiedziała – co jest trochę wykluczające się – że świata nie należy się bać. Gdzieś na górze jest już zapisane, co mamy zrobić, o co się potknąć, czego doświadczyć, w związku z tym trzeba przestać się bać. Bo i tak będzie, jak ma być. Nawet porażki po latach bywają nagrodami. [...] Zobacz też: Anna Lewandowska o córeczkach: „To raczej ja jestem tą, która częściej na wszystko im pozwala” Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn w kioskach od 21 lipca Fot. Marlena Bielinska/Move Picture Fot. Dorota Szulc Ina Sobala jest córką uwielbianej przez fanów M jak miłość aktorki, Małgorzaty Pieńkowskiej i dziennikarza Jacka Sobali. 30-latka poszła w ślady mamy i została aktorką. Miłość do filmu i teatru przyszła po pewnym czasie. Wcześniej Ina Sobala sądziła, że poświęci się swojej pasji do sportu. „Moja mama w żadnym stopniu nie pchała mnie do zawodu. Jako nastolatka chodziłam na basen i tenisa, bo kochałam sport. Długo sądziłam, że właśnie z nim zwiążę swoją przyszłość. Mama nie zabierała mnie na plany seriali, a gdy pojawiały się propozycje, bym gdzieś zagrała, to pukała się w głowię i odmawiała”, zwierzała się córka Małgorzaty Pieńkowskiej w jednym z wcześniejszych wywiadów. Czytaj też: Była prezenterką TVP, sama zrezygnowała z pracy. Co dziś robi Grażyna Bukowska? Fot. Radoslaw Nawrocki / Forum Małgorzata Pieńkowska, Ina Sobala na gali 50-lecia miesięcznika Zwierciadło, 2007 rok Aktorka uwielbiana z roli Marii Zduńskiej w serialu M jak miłość nie chciała, by córka odczuwała na sobie presję. Zależało jej na tym, by pociecha odnalazła w swoim życiu zawód, który będzie sprawiał jej satysfakcję. „Bardzo pilnowała, bym mogła sama odnaleźć swoją drogę i nie czuła się do niczego zmuszana – bym miała wybór i swój odrębny świat, w którym będę Iną, a nie córką Małgorzaty Pieńkowskiej. Może właśnie dzięki temu, gdy w końcu zapisałam się do kółka teatralnego, to mama dowiedziała się o tym dopiero po roku. Po prostu któregoś dnia zaprosiłam ją na mój spektakl. Myślała, że żartuję”, dodawała jakiś czas temu. Małgorzata Pieńkowska jest dumna z osiągnięć swojej córki. Czy udziela jej rad? „Po pierwsze, mama jest dla mnie mamą, a nie recenzentką. Po drugie, choć może głupio się do tego przyznać, moja mama sądzi, że w życiu jest o wiele więcej ważnych i zajmujących spraw niż życie zawodowe. Jak w końcu udaje nam się zgrać kalendarze i możemy się spotkać, to wolimy ten czas wykorzystać na rozmowy o nas, naszych emocjach, planach i marzeniach. Oczywiście, mama szalenie cieszy się moimi sukcesami, ale nie wycina moich zdjęć z gazet i nie ogląda wszystkiego, w czym gram. Za to śledzi wszystkie moje relacje na Instagramie i zdarzaj się jej komentować moje zdjęcia, co mnie szalenie bawi”, zwierzała się aktorka. Zobacz także: Ofiara botoksu, operacji plastycznych i nieszczęśliwej miłości! Oto złamane życie Meg Ryan Ina Sobala - życie prywatne i debiut na dużym ekranie Ina Sobala jest szczęśliwym związku z aktorem, Kamilem Szeptyckim. „Ten Pan jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu, codziennie sprawia, że budzę się najszczęśliwsza pod słońcem. Kami, jestem z ciebie dumna nieprzerwanie od paru lat", pisała o swoim wybranku w jednym z postów na Instagramie. W mediach społecznościowych obserwuje ją prawie 35 tysięcy osób. Tam dzieli się z internautami kulisami swojej pracy, a także fragmentami codzienności. „Staram się być sobą, kocham naturę, moją pracę i warzywa na talerzu Czasem jestem zen, a czasem nie”, pisze o sobie samej. Ina Sobala ukończyła Akademię Sztuk Teatralnych w Krakowie. Do tej pory mogliśmy podziwiać ją w produkcjach: Chyłka, Zakochani po uszy, Komisarz Mama, Żmijowisko, M jak miłość, 39 i pół tygodnia, Stulecie winnych czy Najlepszy. Pojawiła się także w romantycznej komedii „To musi być miłość” w reżyserii Michała Rogalskiego, w której 30-latka wciela się Violę Wiej – singielkę, blogerkę, infulencerkę zafascynowaną karierą na Instagramie. Jak dowiadujemy się z opisu filmu, jej bohaterka „widzi świata poza mediami społecznościowymi. Łatwo się nakręca, jest emocjonalna, a gdy zacznie mówić, trudno jej przerwać. Z oczami wpatrzonymi w ekran, nie zauważa, że przyciągnęła uwagę przystojnego lekarza (w tej roli Mateusz Rusin). Mimo że wydaje się być niezwykle pewna siebie, w głębi serca jest wrażliwa i samotna”. Ina Sobala bardzo dobrze wspomina czas spędzony na planie produkcji. W większości scen pojawiała się u boku Małgorzaty Kożuchowskiej, Anny Smołowik, Małgosi Zajączkowskiej czy Mateusza Rusina. „Dużo się śmialiśmy i rozmawialiśmy między ujęciami, czasem trudno było nas uspokoić. Cieszę się, że swój debiut na dużym ekranie mogłam przeżyć właśnie z nimi”, mówiła. Życzymy kolejnych sukcesów! Czytaj również: Maja Hirsch szczerze o Jacku Braciaku. Byli razem 10. lat. Jakie relacje dzisiaj mają byli partnerzy? Fot. Pawel Wodzynski/East News

jacek sobala i małgorzata pieńkowska